sobota, 28 września 2013

11.

Jesień. W tym roku obiecałam sobie, ze będzie inna niż poprzednie. Będzie złota, pachnąca cynamonem, ciastem dyniowym, plackami, najlepiej również dyniowymi czy marchewkowymi. Będzie spędzona pod kocem, z kubkiem gorącej kawy czy herbaty.
Tak, taka będzie moja tegoroczna jesień.
musi być...

Choć bardzo polubiłam to miejsce, to na razie będę musiała je opuścić. Przynajmniej na jakiś czas.
By wybudowany przez nas dom był solidny, musimy najpierw zadbać o solidne fundamenty. I ja muszę więc najpierw zadbać o podstawę, by móc na niej coś wybudować. 
Pierwsza terapia za mną. Dwa tygodnie szansy.
Tym razem zbiorę się w sobie i dam radę.



Czy ludziom naprawdę daje to taką satysfakcję?
Czasem przykro patrzeć na ich złośliwość i to jak chcą sprawić, żebyś poczuł się jak ostatni śmieć. 
Gratuluje, jesteście na dobrej drodze.


2 komentarze: